Usługa

Oprogramowanie i systemy IT na zamówienie

CRM · ATS · workflow · integracje · automatyzacje

Tworzymy rozwiązania szyte na miarę i integracje z systemami, dopasowane do Twojej grupy docelowej i procesów. Drogie, pudełkowe oprogramowanie zamieniamy w software dopasowany do Twoich procesów i zoptymalizowany pod wynik. Software house kierujemy do firm w Polsce i w Niemczech, wspierając też wdrożenia rozwiązań AI w przedsiębiorstwie.

Efekt

1źródło prawdy zamiast arkuszy i maili
Real-timedane wędrują między systemami bez przepisywania
Audytrole, uprawnienia i pełna historia operacji

System, który porządkuje pracę

Zamiast arkuszy i maili — jedno źródło prawdy: workflow prowadzący sprawę przez cały cykl, CRM/ATS, automatyzacje i pełny audyt. Projektujemy procesy, zanim powstanie schemat danych, bo to tam wygrywa się lub przegrywa wdrożenie.

Integracje bez przestojów

Łączymy systemy bezpiecznie (webhooki, API, podpisy HMAC), tak by dane wędrowały w czasie rzeczywistym i nic nie ginęło. Tę dyscyplinę wynieśliśmy z integracji przy fuzjach i wdrożeń w skali tysięcy użytkowników.

Integrujemy systemy ERP i CRM, w tym rozwiązania takie jak Comarch, enova365 czy Subiekt, z aplikacjami, sklepami i narzędziami, których używacie na co dzień. Tam, gdzie systemów jest więcej niż dwa albo gdy żaden z nich nie może czekać na drugi, między nie wchodzi warstwa pośrednicząca — i to w niej mieszka właściwa robota.

Na tę warstwę składa się mapowanie danych między modelami, które nigdy nie są identyczne, kolejka i przetwarzanie asynchroniczne (system źródłowy nie czeka na docelowy), obsługa błędów z ponowieniami i narastającym odstępem, idempotencja — czyli gwarancja, że dwukrotnie dostarczony komunikat nie utworzy dwóch zamówień — oraz monitoring z alertem, gdy strumień cichnie. Zakres ustalamy po obejrzeniu tego, co realnie udostępniają Wasze systemy.

CRM, ATS i panele szyte na miarę

Zamiast „pudełka”, do którego naginasz proces — budujemy aplikacje webowe dopasowane do Twojej pracy: CRM, ATS, panele ról, dashboardy i raporty z KPI. Dostajesz dokładnie te funkcje, których używasz, i nie płacisz za licencje na resztę.

Automatyzacja procesów i dokumentów

Powtarzalną pracę przejmują maszyny stanów, przypomnienia i automatyczne generowanie dokumentów (PDF). Krótszy czas obsługi, mniej błędów i pełny audyt — to zwykle najszybszy zwrot z dedykowanego oprogramowania.

Bezpieczeństwo, role i zgodność (RODO)

Role i uprawnienia, audyt operacji, kopie zapasowe i dane w UE — bezpieczeństwo wbudowane od podstaw, nie doklejone na końcu. Zawieramy umowę powierzenia przetwarzania danych (art. 28 RODO) i wspieramy Twoją zgodność z RODO technicznie i organizacyjnie — ocena prawna pozostaje po stronie Twojego inspektora ochrony danych. Ma to znaczenie zwłaszcza przy danych wrażliwych i przy rynku niemieckim.

Jak pracujemy — analiza, sprinty, wdrożenie

Najpierw analiza: mapujemy proces, role, reguły biznesowe i integracje — zanim powstanie pierwsza linia kodu. Potem krótkie sprinty, w których pierwsze moduły szybko trafiają na produkcję, a system rośnie iteracyjnie i jest empirycznie weryfikowany.

Każdą zmianę testujemy i dokumentujemy, a Ty masz jeden punkt odpowiedzialności za wynik. Po wdrożeniu zostajemy na utrzymanie i rozwój — z jasnym SLA, jeśli go potrzebujesz.

AI w wytwarzaniu oprogramowania — jak pracujemy

Modele AI są częścią naszej codziennej pracy nad kodem: przy analizie wymagań, pisaniu i przeglądzie kodu, testach, dokumentacji i przy pracy z istniejącymi systemami, których nikt już dobrze nie zna. Zespół pracuje szybciej, ale zasady się nie zmieniają: każdą zmianę sprawdza człowiek, a na produkcję trafia tylko kod, który przejdzie automatyczne testy i strażników jakości w procesie budowania.

Testy end-to-end na prawdziwych kliknięciach oraz kontrole dostępności, SEO i danych strukturalnych uruchamiają się przy każdej wersji — wyniki pokazujemy w opisach realizacji. Zasady korzystania z AI przy Twoim kodzie i danych, w tym listę dopuszczonych narzędzi, ustalamy z Tobą przed startem projektu.

Przejmujemy projekt po innym dostawcy

Zmiana wykonawcy rzadko jest kwestią winy — zwykle jest kwestią sytuacji: rozwój stanął, dokumentacji nie ma, a wiedza siedzi w jednej głowie. Nie zaczynamy wtedy od nowego kodu ani od nowej oferty, tylko od zrozumienia, co właściwie stoi.

Audyt kodu i infrastruktury jako pierwszy krok. Przeglądamy repozytorium i zależności (co jest aktualne, co porzucone, co wiąże Was z konkretnym dostawcą), skalę długu technicznego i miejsca, w których realnie spowalnia pracę, bezpieczeństwo i dostępy, dane i integracje wraz z tym, co dzieje się przy awarii, oraz ryzyka samego przejęcia — od wygasających licencji po domeny zarejestrowane na czyjeś prywatne konto.

Rezultatem jest raport z listą ryzyk i rekomendowaną kolejnością prac — nie ranking win, tylko kolejność, w jakiej opłaca się je usuwać. Dopiero na tej podstawie rozmawiamy o rozwoju. Zakres i warunki ustalamy w rozmowie.

Uczciwe kryterium przeciw: w środku trwającego wydania zmiana wykonawcy zwykle się nie opłaca — przejęcie kosztuje wtedy więcej uwagi, niż przynosi. Lepszym momentem jest granica etapu.

Aplikacje internetowe dla firm z Warszawy i Mazowsza

Budujemy aplikacje webowe — CRM, ATS, panele ról, dashboardy i raporty — dla firm z Warszawy i województwa mazowieckiego. Nasza siedziba jest w Warszawie, więc spotkanie na miejscu to kwestia jednego dojazdu, a nie delegacji.

Pracujemy zdalnie, bo tak pracuje się najsprawniej, ale dwa momenty projektu wyraźnie zyskują na spotkaniu twarzą w twarz: warsztat analityczny na starcie, gdy mapujemy proces i role, oraz odbiory, na których widać, jak ludzie faktycznie klikają. Resztę prowadzimy w krótkich sprintach z demo na końcu każdego.

Wycena dedykowanego oprogramowania — od czego zależy

Nie publikujemy cennika i nie podajemy widełek przed analizą — kwota bez znajomości Waszych procesów byłaby zgadywaniem, a zgadywanie kosztuje potem obie strony. Zamiast tego pokazujemy, co realnie porusza zakres, żebyście mogli oszacować sami, po której stronie skali jesteście.

Pięć czynników waży najwięcej. Typ systemu: narzędzie wspierające jeden proces to inny rząd wielkości niż system prowadzący całą firmę. Liczba ról i uprawnień: każda rola to osobny widok, osobne reguły i osobny scenariusz testowy. Integracje: liczy się nie tyle ich liczba, ile to, czy systemy po drugiej stronie mają API, czy trzeba je obejść. Migracja danych: stan danych źródłowych bywa większą pracą niż sama aplikacja. Wymogi bezpieczeństwa i zgodności: dane wrażliwe, ślad audytowy i rozdział uprawnień podnoszą zakres w sposób, którego nie widać w liście funkcji.

Do rozmowy warto przygotować odpowiedzi na sześć pytań: jaki proces ma obsłużyć system i po czym poznacie za rok, że się opłacił; ile ról z niego korzysta; z jakimi systemami musi się łączyć i co one udostępniają; skąd biorą się dane na start i w jakim są stanie; jakie wymogi bezpieczeństwa Was obowiązują; oraz kto po Waszej stronie decyduje bez zwoływania komitetu. Z tymi odpowiedziami wycena przestaje być licytacją, a staje się rachunkiem.

Wdrożenie u użytkowników — żeby system realnie działał

System, z którego ludzie nie korzystają, jest kosztem, nie narzędziem — a to najczęstszy sposób, w jaki poprawne technicznie wdrożenie kończy się porażką. Dlatego adopcja jest częścią projektu, a nie życzeniem na koniec.

Po stronie klienta musi istnieć właściciel procesu: osoba, która rozstrzyga, jak ma wyglądać praca, a nie tylko zgłasza uwagi. Kilkoro użytkowników włączamy do testów wcześnie, jeszcze na niegotowym module — wtedy zmiana jest tania, a ludzie wchodzą na start jako współautorzy, nie adresaci. Materiały i szkolenia robimy krótkie i osadzone w kontekście konkretnej pracy, zamiast ogólnego przeglądu funkcji.

Po starcie utrzymujemy okres podwyższonego wsparcia, zbieramy uwagi i szybko poprawiamy drobiazgi — bo to one decydują o tym, czy ktoś wróci do starego arkusza. Na koniec mierzymy faktyczne użycie: które role weszły do systemu, które procesy w nim żyją, a które wciąż toczą się obok. To jedyny wskaźnik adopcji, który nie kłamie.

Dla średnich firm — zespół IT bez budowania działu IT

Średnia firma zwykle ma już ERP, kilka narzędzi w chmurze i arkusze, które łączą wszystko ręcznie, a dział IT — jeśli jest — utrzymuje to, co działa. Na budowę nowego systemu brakuje ludzi i czasu. Tę lukę zamykamy w outsourcingu: bierzemy projekt pod klucz, dajemy dedykowany zespół, wzmacniamy Wasz dział IT albo przejmujemy system po poprzednim dostawcy.

Dostajecie cały przekrój kompetencji — analizę, projekt, programowanie, testy i kierowanie projektem — bez rekrutacji i bez stałych kosztów etatów między projektami.

Dowody, nie obietnice

Nasz system operacyjny „Operis” to żywy dowód: panel/CRM zaprojektowany pod realny proces, z rolami, audytem i integracjami (webhooki/HMAC), zbudowany pod niski koszt utrzymania. Zespół realizował też integracje przy fuzjach banków i wdrożenia w skali tysięcy użytkowników.

To doświadczenie zamieniamy na przewidywalność Twojego projektu: ryzyko wyłapane wcześnie, jasny zakres i jeden właściciel rezultatu.

Co dostajesz

Analiza i model danych

Mapujemy proces, role i reguły biznesowe — zanim powstanie kod.

Aplikacja webowa

CRM/ATS/workflow, panele ról, raporty i KPI.

Integracje

API, webhooki (HMAC), wymiana danych w czasie rzeczywistym.

Automatyzacje

Maszyny stanów, przypomnienia, generowanie dokumentów (PDF).

Bezpieczeństwo i RODO

Role i uprawnienia, audyt operacji, dane w UE.

Utrzymanie i rozwój

Krótkie sprinty, empiryczna weryfikacja każdej zmiany.

Najczęstsze pytania

Czy potrzebuję drogiej infrastruktury?

Nie. Projektujemy pod zwykły hosting i minimum zależności, bez vendor lock-in. Niski koszt utrzymania bywa jednym z wymagań projektu — tak zbudowaliśmy m.in. nasz system operacyjny „Operis”.

Jak długo trwa budowa systemu?

Pracujemy w krótkich sprintach, więc pierwsze moduły trafiają na produkcję na długo przed całością, a system rośnie iteracyjnie. Harmonogramu nie deklarujemy przed analizą — zależy od liczby integracji, jakości danych źródłowych oraz liczby ról i uprawnień. Zakres i terminy ustalamy w analizie, zanim powstanie pierwsza linia kodu.

Czy zintegrujecie to z moimi narzędziami?

Tak — łączymy systemy przez API i bezpieczne webhooki (HMAC). Zgłoszenia, leady i dane mogą trafiać do Twojego systemu w czasie rzeczywistym, bez ręcznego przepisywania.

Ile kosztuje dedykowane oprogramowanie?

Zależnie od zakresu. Na wycenę wpływa sześć czynników: moduły i role użytkowników, liczba i typ integracji, migracja danych, uprawnienia, ślad audytowy i wymogi zgodności, model współpracy oraz utrzymanie i dalszy rozwój. Całość rozkładamy na etapy, a konkretną wycenę podajemy po krótkiej analizie. W porównaniu z gotowym narzędziem liczy się całkowity koszt posiadania (TCO), nie cena startowa.

Kiedy dedykowane opłaca się bardziej niż gotowe?

Gdy płacisz za licencje i funkcje, których nie używasz, obchodzisz ograniczenia narzędzia „na około”, albo gdy proces jest Twoją przewagą. Procesy, które muszą po prostu działać, kupuj jako standard; buduj tylko to, co odróżnia Cię od konkurencji.

Po jakim czasie system dedykowany wychodzi taniej niż licencje?

Nie ma jednej liczby, która pasuje do każdej firmy. Próg opłacalności zależy od czterech zmiennych: liczby użytkowników, modelu licencji (za użytkownika czy za instancję), zakresu koniecznych dostosowań standardu oraz kosztu integracji z systemami, które i tak zostaną. Porównanie liczymy na Twoich danych w czasie rozmowy — patrzymy na całkowity koszt posiadania, nie na cenę startową.

Czy warto budować własny system, skoro mamy Excela i kilka narzędzi SaaS?

To zależy od kilku obserwacji, które łatwo zrobić samemu. Ile razy dziennie ktoś przepisuje te same dane ręcznie między narzędziami? Czy wersje plików się rozjeżdżają i trzeba ustalać, która jest aktualna? Czy Wasz proces da się odwzorować w standardzie narzędzia, czy ciągle trzeba go naginać? Czy potrzebujecie historii zmian i śladu audytowego — kto, co i kiedy zmienił? Co się stanie, gdy przybędzie użytkowników i ról? I wreszcie: kto jest właścicielem danych, gdy jutro zmienicie dostawcę? Im więcej odpowiedzi wskazuje na tarcie, tym mocniejszy argument za własnym systemem — liczonym w całkowitym koszcie posiadania, nie w cenie startowej. Czasem jednak Excel wystarcza: gdy proces jest prosty, stabilny i obsługuje go kilka osób. Wtedy mówimy to wprost — optymalizujemy, zamiast komplikować.

Czy obsługujecie rynek niemiecki?

Tak — software house kierujemy do firm w Polsce i w Niemczech w modelu nearshore: ta sama strefa czasowa (CET), zgodność z DSGVO i komunikacja po niemiecku.

Czy możecie działać jako nasz zewnętrzny dział IT?

Tak — w jednym z czterech modeli outsourcingu: projekt pod klucz, dedykowany zespół rozliczany miesięcznie, wzmocnienie Waszego zespołu IT albo przejęcie utrzymania systemu po innym dostawcy. Model dobieramy do tego, ile wiedzy i ludzi IT macie u siebie, i można go zmienić, gdy zmieni się skala.

Czy budujecie aplikacje internetowe dla firm z Warszawy?

Tak. Nasza siedziba jest w Warszawie, więc obsługujemy Warszawę i całe Mazowsze — spotkanie na miejscu jest tu kwestią jednego dojazdu. Budujemy aplikacje webowe: CRM, ATS, panele ról, dashboardy i raporty z KPI. Pracujemy zdalnie, a na miejscu spotykamy się tam, gdzie to realnie pomaga: na warsztacie analitycznym i przy odbiorach.

Czy możecie zrobić audyt kodu istniejącej aplikacji?

Tak, i jest to zwykle pierwszy krok przy przejęciu projektu po innym dostawcy. Audyt obejmuje repozytorium i zależności, skalę długu technicznego, bezpieczeństwo i dostępy, dane i integracje oraz ryzyka samego przejęcia — od wygasających licencji po domeny zarejestrowane na czyjeś prywatne konto. Dostajecie raport z listą ryzyk i rekomendowaną kolejnością prac. Audyt ma sens także wtedy, gdy nie planujecie zmiany wykonawcy, a chcecie wiedzieć, na czym stoicie. Zakres i warunki ustalamy w rozmowie.

Integrujecie ERP z CRM? Potrzebujemy warstwy pośredniczącej.

Tak — integrujemy systemy ERP i CRM, w tym rozwiązania takie jak Comarch, enova365 czy Subiekt, z aplikacjami i sklepami. Gdy systemów jest więcej niż dwa albo żaden nie może czekać na drugi, między nie wchodzi warstwa pośrednicząca: mapowanie danych, kolejka i przetwarzanie asynchroniczne, obsługa błędów z ponowieniami, idempotencja (dwukrotnie dostarczony komunikat nie tworzy dwóch zamówień) oraz monitoring z alertem, gdy strumień cichnie. Nazwy systemów wymieniamy jako klasę rozwiązań, które integrujemy — zakres ustalamy po obejrzeniu tego, co Wasze systemy realnie udostępniają.

Od czego zależy wycena dedykowanego oprogramowania?

Od pięciu rzeczy: typu systemu (narzędzie do jednego procesu to inny rząd wielkości niż system prowadzący firmę), liczby ról i uprawnień, liczby i rodzaju integracji (czy systemy po drugiej stronie mają API, czy trzeba je obejść), zakresu migracji danych oraz wymogów bezpieczeństwa i zgodności. Widełek przed analizą nie podajemy — kwota bez znajomości procesów byłaby zgadywaniem. Do rozmowy warto przygotować: jaki proces ma obsłużyć system, ile ról z niego korzysta, z czym musi się łączyć, skąd biorą się dane na start, jakie wymogi bezpieczeństwa Was obowiązują i kto decyduje po Waszej stronie.

Co robicie, żeby zespół zaczął korzystać z nowego systemu?

Traktujemy adopcję jako część projektu. Po Waszej stronie musi istnieć właściciel procesu, który rozstrzyga, jak ma wyglądać praca. Kilkoro użytkowników włączamy do testów wcześnie, na niegotowym module — wtedy zmiana jest tania, a ludzie wchodzą na start jako współautorzy. Szkolenia robimy krótkie i osadzone w konkretnej pracy, zamiast przeglądu funkcji. Po starcie utrzymujemy okres podwyższonego wsparcia i szybko poprawiamy drobiazgi, bo to one decydują o powrocie do starego arkusza. Na koniec mierzymy faktyczne użycie — które role weszły do systemu i które procesy w nim żyją.

Zatrudnić programistów na etat czy zlecić system software house’owi?

Etat ma sens, gdy system jest rdzeniem firmy i potrzebujecie stałego zespołu na lata — z własną rekrutacją, zarządzaniem i utrzymaniem kompetencji. Software house sprawdza się, gdy potrzebny jest od razu kompletny zespół z kierowaniem projektem, odpowiedzialnością za wynik i ciągłością przy rotacji. W umowie warto zapewnić pełną własność kodu i dokumentację, żeby później móc przejąć system do zespołu wewnętrznego.

Wybrane realizacje w tym obszarze

Najnowsze realizacje, które możemy pokazać publicznie — za zgodą klientów — oraz projekty modelowe. Za zespołem ponad 50 projektów i ponad 20 lat pracy w IT.

Wszystkie realizacje →

Masz proces, który prosi się o własny system?

Zaprojektujemy, zbudujemy, wdrożymy i będziemy utrzymywać aplikację skrojoną pod Twoją pracę.

Porozmawiajmy